Pułapka frankowa

Pułapka frankowa

Chyba każdy słyszał o kredytach frankowych, które jeszcze do niedawna stanowiły podstawowy instrument finansowy wielu banków. Po latach okazało się, że ten najlepszy ze wszystkich kredytów, dla wielu Polaków okazał się pułapką finansową. O tym opowiada film „Banksterzy”.

Prosta historia filmu “Banksterzy”

Fabuła filmu jest prosta. To historia dwojga ludzi i ich rodzin, którzy w pogoni za marzeniami, decydują się na zaciągnięcie kredytu i skorzystanie z instrumentów finansowych na które namawiają ich pracownicy banku. Nie wiedzą oni, że Karolina ( Katarzyna Zawadzka ) oraz Adam ( Tomasz Karolak ) są cynicznymi przedstawicielami systemu finansowego, którzy dla własnych korzyści i kariery, „wcisną” im produkt który w ostateczności pogrąży ich klientów. Niczego niepodejrzewający biznesmeni Artur ( Rafał Zawierucha ) oraz Mateusz ( Antoni Królikowski ) decydują się na podjęcie zobowiązania, aby bardzo szybko przekonać się, że stali się ofiarami chciwości banku. W efekcie muszą być gotowi do podjęcia nierównej walki z bezwzględnym system bankowym i łamaniem własnych zasad moralnych.

Tło społeczne w filmie “Banksterzy”

Marcin Ziembiński reżyser filmu podjął się trudnego tematu jakim jest niczym nieograniczona wolność systemu bankowego i jego pełna bezkarność. Zastosowane tu środki są dość proste. Pod tym względem „Banksterzy” to film podobny do innych produkcji takich jak „Kler”, „Drogówka” czy „Botoks”. Mamy tu zatem dwie jasno określone strony z których jedna jest niewinna i poszkodowana, a druga bezwzględna i stosująca przemoc. W tle jest cały system, sieć połączeń które są sprawcą nieszczęścia jednych i motorem postępowania drugich. W ten sposób autor chce pokazać, jak działa system nacisku. Pracownicy banku wydają się być chciwymi do szpiku kości złymi ludźmi, ale im dłużej oglądamy obraz, tym bardziej dociera do nas, że są jedynie wytworami tego systemu. Że każdy z nas mógłby zachować się na ich miejscu tak samo, bo po prostu tak został zaplanowany i skonstruowany mechanizm którego są częścią. W ten sposób reżyser niejako rozgrzesza obie strony konfliktu. Zdejmuje z kredytobiorców odium naiwności o którą są często oskarżani, a z pracowników banku – twarz potwora. Wskazuje prawdziwego winnego problemów jednych i okrucieństwa drugich. To właśnie system pozwala oszukiwać i zmusza do podpisywania niekorzystnych dla siebie umów. To system tworzy procedury, które sprawiają, że jesteśmy bezradni w starciu z potężnym lobby finansowym. Pod tym względem „Banksterzy” to kino społecznie zaangażowane, wręcz odważne. Jednak sam film ogląda się bardzo przyjemnie, a opowieść jest prowadzona lekko i zrozumiale.